środa, 29 lipca 2015

O tym jak budzi się dusza z ciemnych mas ludzkiego Ego.






Bardzo ciekawy artykuł, perełka, znaleziony na forum. Cytuję w całości z małymi poprawkami- interpunkcja itp., bo jak tam zniknie, to chociaż powielę dla potomności:


"Podczas budzenia się duszy wielu z nas nie zna symptomów, jakie temu towarzyszą. W człowieku takim rodzi się poczucie winy, że to przez jego charakter, że powinien to zmienić. Wydaje się, że to początek choroby psychicznej. Ludzie nie rozumieją pewnych rzeczy, zadają sobie wiele pytań, na których nie znają odpowiedzi. Zaczynają się dziwnie czuć, widzą różne obiekty- boją się.

W procesie spontanicznego masywnego przebudzenia będzie brało udział równocześnie wiele energii, wchodzą w nasze pola w tym samym czasie z zewnątrz i gwałtownie budzą Energię Kundalini w wewnątrz ciała. Wyraźnie widać, że w tym ciele dzieje się coś wielkiego. Po pierwszych dramatycznych wydarzeniach, kiedy wyzwolą się w nas uczucia, jakich wcześniej w ogóle nie znaliśmy, np.: doświadczenia poprzednich inkarnacji, w chwili, kiedy świadomość podnosi swoją zasłonę i odsłania głębsze tajemnice naszej duszy i życia, kiedy po raz pierwszy spotykamy swoich niewidzialnych duchowych opiekunów, aniołów i widzimy inne światy, kiedy nasze zdziwienie opada, zaczynamy nowe życie. Wchodzi w nas stopniowo ten proces naszej całkowitej przemiany i trwa nawet długie lata, ciągle będzie nas zadziwiał nowymi zdarzeniami, których nie ma końca.


Oznaki przebudzenia i jego etapy:

1. Depresja

Ten symptom to jeden z trzech najczęściej występujących.Doświadcza go wielu ludzi. Proces wznoszenia powoduje, że ulatują z nas ogromne ilości ciemniejszychi gęstszych energii. Przez jakiś czas czujemy, że one nas osaczają. Możemy mieć wrażenie, iż sytuacja już nigdy nie zmieni się na lepsze. Jakby tego było mało, zewnętrzny świat nie pasuje do nowej, wyższej energii wibrującej w twym wnętrzu. Wydaje ci się, że nie ma takiego miejsca, w którym byłoby ci dobrze. Dlatego całe otoczenie sprawia wrażenie ohydnego i zwyczajnie brzydkiego. Kiedy wibrujemy na wyższym poziomie,czekamy, aż zewnętrzny świat również ukaże nam się z nowej perspektywy. Niewykluczone jednak, że takie czekanie sprzykrzy się nam. Wielu ludzi ogrania wówczas przygnębienie i poczucie, że nic już się nie zmieni. Proces, o którym piszę, zajmuje dużo czasu. Rzeczywistość, świat i ludzie muszą przejść całkowitą metamorfozę. Proces jest długi, ale warto aż tyle wytrzymać.Czeka na nas bowiem wspaniała nagroda. Nie możemy pozwolić, by kierowało nami ego. W każdej sytuacji,bez względu na to, co będzie się działo, musimy być w porządku. Kiedy doznajemy rozczarowania i drażni nas proces oczekiwania, w końcu dociera do nas, że, tak naprawdę, nigdy nie osiągniemy tego, co, według nas, jest dla nas niezbędne. Kiedy już dokonamy swoistego uwolnienia się od tego, co nas ogranicza, zawsze otrzymamy dokładnie to, czego pragniemy. Przypomina to trochę magię, ale stanowi kluczową część procesu wzniesienia. Koniecznie trzeba przeciąć wszelkie ograniczające nas więzy. Gdy już znajdziemy się w tym punkcie, znaczy, że wkrótce wejdziemy w rajską przestrzeń, gdzie staniemy się całkowicie wolni. Spełnimy wszystkie swoje pragnienia, choć przecież, tak naprawdę, nie będziemy niczego pragnęli. Od tej chwili można już zaznać całkowitego spokoju. Jest to prawdziwy symptom spełnienia.


2. Niepokój, ataki paniki i histeria

Kiedy zaczynamy odłączać się od swojego ego, ono wszczyna bunt, gdyż wcale nie chce się z nami rozstawać. Niewykluczone, że ogarnie cię wrażenie, jak gdyby wszystko miało się już ku końcowi (zresztą, w zasadzie rzeczywiście niemal wszystko się kończy!). Twój organizm również jest wówczas przemęczony. Możesz mieć wrażenie, jakbyś ulegał nadmiernemu przewietrzaniu się. Możesz nie rozumieć przydarzających ci się rzeczy i zachowywać się inaczej, niż to było niezbędne do przetrwania w 3D. Być możesz poczujesz się wówczas bezradny. W wyższych królestwach nie będą ci już potrzebne stare wzorce i dawny sposób zachowywania się. Kiedy doświadczamy śmierci w trakcie przeżywania rzeczywistości 3D, może nas ogarnąć panika i niepokój- nie wiemy przecież, dokąd zmierzamy. Ja wiedziałam, że dokądś idę. Mój przewodnik od niefizycznego wzniesienia powiedział, bym nie traciła zaufania i odprężyła się, gdyż po drugiej stronie jest naprawdę dość spokojnie. Niemniej jednak niepewność tego, co mnie czekało, wcale nie ułatwiała mi zadania. Obecnie ufam przewodnikom całym moim sercem, co, nie ukrywam, bardzo mi pomaga. Kiedy już zakończysz swoją podróż, poczujesz ogromną miłość, bezpieczeństwo i jedność. Bądź wszak cierpliwy! Nie zapominaj także i o tym, że nie jesteś w swym doświadczeniu odosobniony- inni przeżywają dokładnie to samo. Nie jesteś sam!

3. Potrzeba częstego jedzenia

Towarzyszyć temu może wrażenie niskiego poziomu cukru we krwi oraz pragnienie spożycia białka- to kolejny z pierwszych, często pojawiających się symptomów. Na potrzeby tego procesu ludzkie ciało zużywa ogromną ilość energii, bowiem funkcjonowanie organizmu zostaje wówczas, dosłownie, wywrócone do góry nogami. Przekonałam się, że najlepiej jest wtedy spożywać białko, w ciszy i spokoju. Od czasu do czasu poziom cukru we krwi obniża się, lecz w miarę jak organizm zaczyna przystosowywać się do wyższych wibracji,samopoczucie ulega znaczącej poprawie. Dużo ludzi przybiera wówczas na wadze, zwłaszcza w okolicach brzucha. Niezwykle ciekawe jest to, że wiele symptomów wznoszenia do złudzenia przypomina objawy menopauzy, z tą tylko różnicą, iż doświadczają ich także mężczyźni. Warto odnotować, że okolice brzucha chronią splot słoneczny. W miarę jak wewnętrzne wibracje podnoszą się, zewnętrzny świat wydaje się niekiedy obrzydliwy. Ilekroć się w nim znajdę, mój brzuch zdaje się powiększać. Zdaniem niektórych, w miarę osiągania coraz wyższych stanów świadomości brzuch staje się „buddyjski”, co, na dodatek, ma być powodem do dumy! (Ja akurat wolę, gdy jest on płaski). Niejednokrotnie zdarza się, że osoby przybierają na wadze na całym ciele. W miarę jak tracą one coraz więcej gęstości, podświadomie zaczynają się obawiać, że w końcu znikną, więc rekompensują to sobie większą masą ciała. Dodam w tym miejscu, że pojawienie się dodatkowych kilogramów okazuje się całkiem korzystne. Łatwiej nam jest wówczas przetwarzać i zachowywać wspomniane nowe wyższe wibracje. Poza tym stają się one dla nas swoistym punktem oparcia. A zatem bez względu na to, w jaki sposób będziesz chciał zrzucić zbędne kilogramy, nie uda ci się. Nadwaga ma ci pomóc. Ja też w końcu się do niej przyzwyczaiłam, choć zajęło mi to aż dwa lata.

4. Nietypowe bóle

Występują one w różnych częściach ciała i stanowią kolejny, najczęstszy symptom wznoszenia. To znak oczyszczenia i uwolnienia zablokowanej energii, wibrującej na poziomie 3D. Pozostałe części ciała wibrują wyżej. Przez kilka tygodni możesz odczuwać ból w różnych okolicach, lecz potem, tak po prostu, przestanie dawać o sobie znać.

5. Poczucie zagubienia

Nie wiesz, gdzie jesteś. Chciałbyś znaleźć odpowiedź na pytanie: „Gdzie się znajduję?”. Mówisz: „Do żadnego miejsca nie pasuję. Nic już nie wydaje się właściwe! Nie wiem, gdzie jest moje miejsce. Nie wiem, dokąd zmierzam. Nie wiem, co powinienem robić!”. Czy kiedykolwiek zadawałeś tego typu pytania Wszechświatowi? Nastąpiła zmiana energii, która wyrwała cię z rutyny. Znajdujesz się gdzieś pośrodku obu rzeczywistości. Udało ci się wejść w nową przestrzeń, ale jeszcze nie przyzwyczaiłeś się do niej. Masz na to jednak mało czasu, gdyż w momencie dostosowania się do nowego miejsca już będziesz kierował się ku następnej, wyżej wibrującej przestrzeni. Dodać trzeba, że zewnętrzny świat ani trochę nie pasuje teraz do ciebie i twoich wysokich wibracji.


6. Znikają dawni przyjaciele

Nagle okazuje się, że nie ma już przy tobie dawnych przyjaciół. Nie robisz tego, co kiedyś. Interesują cię inne rzeczy. Jedno z najbardziej powszechnych doświadczeń w wyższych królestwach dotyczy Prawa Przyciągania: przyciągają się te rzeczy, które są do siebie podobne. Odnosi się to także do hierarchii różnych wymiarów. Zawsze dopasowujemy się do swoich wibracji oraz sposobu wibrowania. W miarę wznoszenia się opisywane zjawisko rozszerza granice swego działania. Staje się ono niejako rdzeniem naszej rzeczywistości i egzystencji. Dzięki procesowi wznoszenia stajemy się kimś więcej, niż dotychczas byliśmy. Dlatego właśnie ludzie i otaczające nas rzeczy, które już nie pasują do naszej wibracji, opuszczają nas. Czasami następuje to w sposób drastyczny, a niekiedy po prostu nie chcemy
już dłużej mieć do czynienia z ludźmi, z którymi nie potrafimy się porozumieć. Kiedy następuje zmiana energii, to tak, jakby zrzucono bombę. Wszystko w naszym świecie ulega rozsypce. W końcu jednak na nowo zawieramy przymierze z tym, co jest Nowe. Dzięki temu zaczynamy lepiej się czuć!

7. Emocjonalne wzloty i upadki

Płaczemy. Energię niosą właśnie emocje. Kiedy coś w nas pęka (i tak właśnie się dzieje), możemy reagować dość emocjonalnie i płakać z byle powodu. Niekiedy łzy pojawiają się przez smutny film lub melancholijną reklamę telewizyjną, akt życzliwości, uczucie ulgi czy widok cierpienia. Łzy oczyszczają i uwalniają od starych wzorców. Zawsze wiem, kiedy pojawia się kolejna zmiana energii, gdyż wówczas jestem bardziej skłonna do płaczu podczas jazdy samochodem. Wydaje się, że płacz to symptom, na który nie ma lekarstwa. W każdym razie przynajmniej nie powoduje dojmującego bólu.


8. Żywe, dynamiczne i niekiedy brutalne sny

Uwalniamy wówczas całe wieki nisko wibrującej energii. Jeśli należysz do osób, które ważne informacje otrzymują za pośrednictwem snów, to prawdopodobnie większość pracy wykonujesz właśnie w nocy. Powinieneś się z tego cieszyć, bowiem u niektórych proces uwalniania starych wzorców odbywa się na jawie. Wspomniane sny zazwyczaj są trudne do zrozumienia, ale to wcale nie znaczy, że nie można ich przeanalizować i rozwikłać. Takie psychodeliczne doświadczenia są niezwykle wyraźne na wyższym poziomie, ponieważ zawierają energię, która już nigdy nie powróci. Dzięki temu procesowi uwalniamy wszystkie poprzednie wcielenia. Doświadczenia i mądrość wszystkich przeżytych wcieleń.

9. Utrata pamięci

I trudności ze znalezieniem właściwego słowa w danym kontekście. Ten symptom występuje tak często, że pozostaje nam się tylko śmiać, próbując porozumieć się z kimś innym. „Piłem właśnie… no, wiesz, o co mi chodzi… to coś białe… ojej… jak to się nazywa?”, „Oglądałeś ten… no… to wydarzenie, gdzie ludzie z całego świata rywalizują ze sobą?”. Niekiedy dzieje się i tak, że w ogóle nie potrafimy wydusić z siebie ani słowa choć mamy żywy tego obraz w umyśle. To oznacza, że przemieszczasz się tam i z powrotem pomiędzy wymiarami. Doświadczasz swoistego „rozłączenia”. Innym tego przykładem jest próba pisania na komputerze i niemożność złożenia właściwego słowa. W takim przypadku nie jesteśmy sprzymierzeni z „czasem”. Stajemy się rozłączeni: część naszej energii pozostaje w jednym miejscu, zaś druga- kieruje się dalej.


10. Ból i palpitacje serca

Zdarzają się one bardzo często. Chodzi bowiem o to, że nasze serce próbuje dostosować się do nowej
i wyższej częstotliwości. Niekiedy możesz mieć wrażenie, jakby zaczynał się u ciebie zawał. Kiedy ja doświadczałam tej fazy, musiałam, dosłownie leżeć nieruchomo. Każdy ruch bowiem jeszcze bardziej nadwerężał serce. Byłam nawet na oddziale doraźnej pomocy, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. Ja jednak odnosiłam zupełnie inne wrażenie. Ponadto ilekroć opanowywała mnie wówczas niższa pod względem wibracyjnym myśl o strachu, moje serce dosłownie zaciskało się i przestawało bić. Te stany były gwałtowne, ja jednak przecież na nic nie zachorowałam. W końcu wszystko wróciło do normy. Nasze serce to miejsce, z którego powstaniemy i połączymy się w Nowym Świecie. Ono w takim razie również musi zostać zharmonizowane. Co jeszcze się pojawia? Wrażenie piasku pod powiekami i nieostre widzenie. Nasze oczy po prostu dostosowują się do widzenia w nowy sposób- w wyższym wymiarze i zupełnie nowej rzeczywistości.


11. Budzenie się w nocy pomiędzy 2 a 4 godziną

Natomiast w miarę rozwijania się- każdego ranka o 5. Na wyższych poziomach tyle się dzieje, że nie
możemy tam przebywać zbyt długo. Musimy powracać do swoich ciał. Uważam, że to wszystko ma wiele wspólnego z dostępem wymiarowym. Na początku budzimy się regularnie pomiędzy 2 a 4 godziną nad ranem. Przez kilka kolejnych godzin jesteśmy bardzo pobudzeni. Wstępujemy wówczas w inne wymiary, a kiedy budzimy się- przechodzimy przez tamtejsze portale. Ponieważ na samym początku uwalniamy bardzo dużo energii i musimy „wracać” do miejsc, w których już kiedyś byliśmy, punktem wyjściowym jest piąty wymiar. Po postawieniu takiego ogromnego kroku w styczniu, 2006 roku, nie można było mnie dobudzić do 12 w południe! Pewnie niektórzy pomyślą, że jestem leniem, ale z procesem wznoszenia dużo wspólnego ma liczba „3”. Zaczęła ona dominować w moim życiu. Jeśli zmuszałam się do wcześniejszego wstawania, czułam brak harmonii i zmęczenie. Wcześniej w grę wchodziła godzina 10.30. Mam tylko nadzieję, że kiedyś, w przyszłości, zacznę wstawać wcześniej.

12. Okresy głębokiego snu

Przy braku ruchu energii zaczynamy odpoczywać. W czasie integracji i przygotowywania się do kolejnej fazy intensywnie poruszającej się energii ogarnia nas letarg. Oczy zamykają się za dnia, a drzemki mogą stać się regularnym i niezbędnym nawykiem. Nawet jeśli wydaje ci się, że jesteś w stanie coś zdziałać, zazwyczaj okazuje się, że jedynym wyjściem jest sen.

13. Nocne poty i uderzenia gorąca

Podczas określonych faz wznoszenia nasze ciała nagle decydują, że spalą niższe i gęstsze aspekty nas. Niewykluczone, że obudzisz się spocona w środku nocy, lub zrobi ci się niesamowicie gorąco w ciągu dnia. Na zewnątrz może panować temperatura wynosząca minus 35 stopni, ale ty czujesz się świetnie w koszulce z krótkim rękawkiem.

14. Uczucie zimna

Przy jednoczesnej niemożności rozgrzania się. Kiedy kierujemy się ku znacznie wyższemu wymiarowi po procesach integracji, detoksykacji i innych, związanych ze wznoszeniem, robi nam się bardzo zimno. Znajdujemy się wówczas gdzieś pomiędzy przygotowujemy się do wyższych wymiarów. Wtedy bardzo trudno jest się rozgrzać, bez względu na to, co się robi. W takich chwilach zazwyczaj zanurzam się w wannie gorącej wody, po czym kładę się pod ciężką kołdrą.

15. Trudności w przypominaniu

Mogą wystąpić trudności w przypominaniu sobie tego, co się robiło lub z kim się rozmawiało poprzedniego dnia lub choćby godzinę temu. W wyższych królestwach rzeczywistość jest bardzo osadzona w danej chwili. Jeśli nie przechowujemy czegoś w swojej świadomości, przestaje ono istnieć. W wyższych wymiarach nie jesteśmy przywiązani do niczego i nikogo. Tworzymy własny świat wokół nas dzięki naszym przekonaniom i myślom, a to, czego nie przechowujemy w swojej świadomości, nie istnieje. Na początku wszystko jest nowe. W każdej chwili możemy nawiązać połączenie z tym, z czym chcemy, stworzyć to i tego doświadczyć. Ten stan mija, ale dzięki niemu przygotowujesz się na życie w wyższych królestwach. Kiedy on się pojawia, może przyprawiać o gęsią skórkę. Wspomnieć należy i o tym, że niekiedy nie jesteśmy ani tu, ani tam. Przebywamy pomiędzy wymiarami. Licz się z tym, że i takie zjawisko może się wówczas pojawić. Mogą wystąpić trudności z przypomnieniem sobie znaczenia dosłownie wszystkiego. Kiedy znajdowałam się w intensywnym okresie procesu zmiany i przeżywałam trudne chwile wpychania znacznych ilości energii do wyższych królestw, pamiętam, że patrzyłam na kosz na śmieci i nie wiedziałam, do czego on służy. Musiałam wniknąć w pamięć dotyczącą „minionych” rzeczy i wejść w nie głęboko. Wibrowałam w punkcie, w którym wszystko ma jedynie taki sens i tożsamość, jakie my sami nadajemy czemuś w danej chwili. W wyższych królestwach energia jest po prostu energią- bez etykietek czy znaczenia. Wszystko jest świeże i nowe. Przemiana to coś na kształt kursu cudów.

16. Utrata tożsamości

Spoglądasz w lustro i ogarnia cię dziwne wrażenie odłączenia. Już nie rozpoznajesz dotychczas znajomej twarzy. Czujesz, jakbyś nie był w swoim ciele. Kiedy pojawia się to zjawisko, nie ma już dla niego końca. Uwolniłeś tyle energii ze swego ego, że nie jesteś już tą samą osobą ani nie łączy cię już to samo co kiedyś z fizycznym naczyniem. W miarę jak zaczynasz docierać do głębszych pokładów swojej duszy i wyższego ja, odłączasz się od ciała. Możesz nadal mówić w celach komunikacyjnych i wykorzystywać inne aspekty związane z ciałem, ale powoli zaczyna się dla ciebie proces zanikania i uwalniania ludzkiej formy. Ponadto oczyściłeś się już z wielu starych wzorców, zaś twoje Boskie JA jest obecnie jaśniejsze, prostsze i czystsze. Wszystko jest w porządku… i ty także.


17. Poczucie „bycia poza własnym ciałem”

Wyjaśnienie jest identyczne z powyższym. Fizyczne ciało zawsze ma największe problemy z dostosowaniem się do tej nowej sytuacji. Większa część naszej osoby przebywa obecnie w wyższym wymiarze, jeszcze poza ciałem. Ono bowiem jest gęstsze.

18. Przywidzenia i przesłyszenia

Ponieważ obecnie możemy dość łatwo docierać do różnych wymiarów, wielu zaczyna widzieć różne rzeczy, wyłaniające się z kącika oka, lub słyszeć coś, czego w ogóle w pobliżu nie ma. U wielu osób pojawia się dzwonienie w uszach. To powszechny symptom przechodzenia przez „tunel” i docierania do wyższego wymiaru. Tego typu rzeczy zdarzają się dość często, w zależności od stopnia wrażliwości twojej osoby i poziomu emocjonalnego. Wielu widzi kule, a także wibrujące plamy kolorów.

19. Podwyższona wrażliwość na otoczenie

Ledwo możesz znieść tłum ludzi, hałas, produkty spożywcze, telewizję, inne głosy i czynniki stymulujące. Szybko zaczyna cię to wszystko przytłaczać. Dostrajasz się! Pamiętaj jednak, że w końcu ten proces minie. Wydaje ci się, że trwasz w niemocy. Obecnie odpoczywasz, „ponownie załadowujesz się”. Twoje ciało wie, czego potrzebuje. Kiedy już zaczniesz docierać do wyższych królestw, „robienie” rzeczy stanie się niejako przestarzałe. Nowe energie przemawiają bowiem za upajaniem się czynnością, otrzymywaniem i dawaniem, tworzeniem, kreacją troską o siebie i pielęgnacją duchową. Poproś Wszechświat, aby dał ci to, czego chcesz (film "The Secret"- prawo przyciągania). Baw się i raduj!


20. Nietolerancja na rzeczy o niższych wibracjach

Odzwierciedla się to w rozmowach, nastawieniu, strukturach społecznych, modalnościach uzdrawiających itp. One sprawiają, że dosłownie robi ci się w środku „niedobrze”. Przebywasz na wyższych wibracjach, a twoim energiom brak harmonii. Coś „pcha” cię do przodu, aby „stać” się Nowym i wykreować to, co Nowe.

21. Brak łaknienia

Jaki jest tego powód? Twoje ciało dostosowuje się nowego, wyższego stanu bycia. Część ciebie chce odłączyć się od tego, co Stare.

22. Pewnych rzeczy już nie jesteś w stanie robić

Kiedy próbujesz wykonywać rutynowe czynności, stają się one niemal udręką. Zob. powyższe wskazówki. Niekiedy ogarnia cię ogromne zmęczenie. Twoje ciało traci swoją gęstość; przechodzi ogromne zmiany: od stóp do głów. Pragnienie pójścia do prawdziwego Domu, tak jakby wszystko już się SKOŃCZYŁO, jakbyś już tu nie pasował. Powracamy do Źródła. Wszystko się skończyło. (Jednakże wielu ludzi zostaje, aby doświadczyć Nowego Świata tu na Ziemi i stworzyć go). Ponadto stare plany uległy realizacji. Czujesz, jakbyś wariował lub jakby rozwijała się u ciebie jakaś choroba psychiczna. W szybkim tempie doświadczasz wielu wymiarów i wielkiego otwarcia. Teraz wiele rzeczy staje się dla ciebie dostępnych, tyle tylko, że jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłaś. Masz zwiększoną świadomość. Nic już cię nie ogranicza. W końcu poczujesz się tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Poczujesz się jak w Domu, bowiem On jest tutaj; w danej chwili.

23. Plany nagle całkowicie się zmieniają

Twoja dusza zaś równoważy energię. Zazwyczaj budzi to niesamowite uczucia, gdyż dusza wie o wiele więcej od ciebie! Dokonujesz nowych wyborów i wibrujesz na innym poziomie. Stworzyłeś sytuację, która zdaje się najgorszym koszmarem. Twoja dusza prowadzi cię do takich aspektów ciebie, których ci brakowało, lub „tonowania” tych, których masz w nadmiarze. Energia równoważy się. Odnalezienie drogi prowadzącej do spokoju w tej sytuacji stanowi próbę, którą stworzyłeś sobie sam. To TWOJA podróż. Gdybyś nie był na nią gotowy, twoja dusza nie zorganizowałaby jej. Jesteś jedynym człowiekiem, który odnajduje światełko w tunelu. Kiedy po jakimś czasie spojrzysz za siebie, okażesz wdzięczność za nabyte doświadczenia i staniesz się inną osobą: od stóp do głów.

Oznak przebudzenia według Saint Germaina


1. Bóle ciała

Występują szczególnie w okolicach szyi, ramion oraz pleców. Jest to rezultat intensywnych zmian na
poziomie DNA, które wywołuje budzące się wewnątrz Ciebie „Chrystusowe Ziarno”. To przeminie.


2. Uczucie głębokiego, wewnętrznego smutku

Bez oczywistego powodu. Uwalniasz w ten sposób swoją przeszłość- z tego życia oraz poprzednich. Można to porównać do doświadczenia zmiany miejsca zamieszkania. Pojawia się smutek pozostawianych w starym domu wspomnień, energii oraz doświadczeń. To także przeminie.


3. Płacz bez konkretnego powodu

Podobnie jak w poprzednim punkcie. Dobre i zdrowe jest pozwolenie, aby łzy płynęły swobodnie. Pomaga to w uwalnianiu starych energii. To również przeminie.


4. Nagła zmiana pracy lub ścieżki kariery

Bardzo częsty symptom. Kiedy Ty się zmieniasz, rzeczy wokół Ciebie także ulegają zmianie. Nie skupiaj się teraz na szukaniu idealnej dla siebie pracy czy zajęcia. To może być bardzo płynne. Jesteś w okresie przemiany i może być tak, że wielokrotnie zmienisz pracę zanim znajdziesz tę, która będzie związana z Twoją pasją.


5. Wycofanie się ze związków rodzinnych

Z Twoją biologiczną rodziną łączy Cię stara karma. Kiedy wychodzisz z karmicznego cyklu, więzy starych związków zostają uwolnione. Będzie to wyglądać, jakbyś odsuwał się od swoich krewnych i przyjaciół. Pozwól na to. Po jakimś czasie, jeżeli będzie to odpowiednie dla Ciebie, rozwiniesz z nimi nową relację. Ten nowy związek będzie opierał się na Nowej Energii, bez karmicznych zobowiązań i pozostałości.

6. Nietypowe wzorce snu

Bardzo prawdopodobne, że wiele razy w ciągu nocy obudzisz się między godziną 2:00 a 4:00. Zachodzi w Tobie wiele energochłonnych zmian, dlatego możesz wybudzać się ze snu, aby trochę „odetchnąć”. Nie martw się. Jeśli nie będziesz mógł potem zasnąć, wstań i zrób coś zamiast leżeć i martwić się swoimi ludzkimi problemami. To także przeminie.


7. Intensywne marzenia senne

To mogą być sny o wojnach i bitwach, sny w których ktoś Cię goni, albo sny z potworami. Dosłownie uwalniasz w ten sposób stare energie z wewnątrz siebie i te energie przeszłości często symbolicznie przedstawiają się jako wojny, ucieczki i potwory. To także przeminie.


8. Fizyczna dezorientacja

Będą chwile, kiedy poczujesz się bardzo mało uziemiony. Będziesz miał różne zaburzenia równowagi, czując jakbyś nie był w stanie postawić obu stóp na ziemi albo jakbyś chodził pomiędzy dwoma światami. Kiedy Twoja świadomość przechodzi do Nowej Energii, ciało czasem nie nadąża. Spędzaj więcej czasu w naturze, co pomoże Ci uziemić Nową Energię wewnątrz. To także przeminie.

9. Zwiększona intensywność mówienia do siebie

Odkryjesz, że częściej rozmawiasz sam ze sobą. Nagle zdasz sobie sprawę, że ostatnie trzydzieści minut spędziłeś na takim dialogu. Wewnątrz Twojej istoty pojawia się nowy poziom komunikacji, a Ty doświadczasz wierzchołka góry lodowej tego, co zachodzi, poprzez rozmawianie ze sobą. Takie konwersacje będą częstsze, staną się bardziej klarowne, bardziej spójne i dadzą trafne spostrzeżenia. Wcale nie tracisz rozumu- po prostu budzisz się i przechodzisz do Nowej Energii.

10. Poczucie samotności

Nawet w towarzystwie innych osób możesz czuć się samotnie, odłączony od innych. Z drugiej strony możesz czuć pragnienie, by unikać grup i tłumów ludzi, ponieważ jako Shaumbra, potrzebujesz chadzać czasami świętą ścieżką samotności. I nawet mimo to, że poczucie samotności wywołuje niepokój, w tym czasie ciężko jest wchodzić w interakcje z innymi. Poczucie osamotnienia wiąże się też z faktem, że Twoi duchowi Przewodnicy odeszli. Towarzyszyli Ci we wszystkich Twoich podróżach, we wszystkich życiach. Nadszedł jednak czas, aby wycofali się, pozostawiając przestrzeń, którą możesz wypełnić własną Boskością. To także przeminie. Pustka, którą odczuwasz wewnątrz, zostanie wypełniona miłością i energią Twojej własnej Chrystusowej Świadomości.

11. Brak pasji

Możesz czuć totalny brak pasji, z niewielką lub zerową chęcią do robienia czegokolwiek. To jest w porządku, to część procesu. Wykorzystaj ten czas nicnierobienia. Nie walcz ze sobą, bo to także przeminie. To jest zbliżone do resetowania komputera. Potrzebujesz wyłączyć się na pewien czas zanim, będziesz mógł załadować nowe, lepsze oprogramowanie czy w tym wypadku, Nową Energię Boskiego Ziarna.


12. Głęboka tęsknota za powrotem do Domu

Jest to, być może najtrudniejszy i niosący ze sobą największe wyzwania symptom. Możesz doświadczyć głębokiego i przejmującego pragnienia opuszczenia planety i powrotu do prawdziwego Domu. To nie są samobójcze skłonności. Nie wypływają z gniewu ani frustracji. Nie będziesz chciał robić z tego wielkiego tematu czy dramatu dla siebie lub innych. Po prostu istnieje cicha część Ciebie, która chce wrócić do Domu. A główny tego powód jest całkiem zwyczajny. Ukończyłeś cykle swojej karmy. Dopełniłeś własny kontrakt w tym życiu. Jesteś gotowy rozpocząć nowe życie, przebywając nadal w swoim fizycznym ciele. Podczas tego przejściowego okresu pojawia się wewnętrzna pamięć tego, jak to jest po drugiej stronie. Czy jednak jesteś gotowy uczestniczyć w kolejnym okresie służby na Ziemi? Czy jesteś gotowy przyjąć wyzwania, jakie rzuca przejście do Nowej Energii? Tak, owszem mógłbyś wrócić teraz do Domu. Ale dotarłeś tak daleko i po tak wielu, wielu żywotach szkoda byłoby nie zobaczyć jak kończy się ten film. Poza tym, Duch potrzebuje Cię tu, abyś mógł pomóc innym przejść do Nowej Energii. Ludzie będą potrzebowali przewodnika, takiego jak Ty, który samodzielnie odbył podróż ze Starej do Nowej Energii. Ścieżka, którą podążasz daje Ci wiele doświadczeń, a dzięki nim stajesz sięNauczycielem tego, jak być Nowym, Boskim Człowiekiem. I choć czasem Twoja ścieżka może wydawać się samotna i mroczna, pamiętaj, że nigdy nie jesteś sam.

To są symptomy przebudzenia zaczerpnięte z pewnej strony internetowej i ebooka 'symptomy wznoszenia'

Jeśli ktoś przechodzi teraz coś podobnego wiedzcie jedno to minie."



Źródło: Fantasstka http://forum.przebudzenie.net/ ;niestety pani nie podała z jakich stron korzystała jednak czy to ważne? Powinniśmy dzielić się wiedzą najszerzej jak to możliwe.

środa, 4 marca 2015

Liczba 666 i jej znaczenie.




Biblijna liczba bestii- 666 (także 616 ΧΙϚ wg tekstu papirusu 115)- szukałam jej znaczenia w google.pl, na stronach ezoterycznych, przede wszystkim numerologicznych. I prawie nic sensownego nie znalazłam, poza jakimś religijnym bełkotem i pseudofilozoficznymi wywodami. Na jednej z internetowych stron było o tym, że to symbol pierwiastka węgla, czyli życia.  W jednej z książek numerologicznych odkryłam, że jest to kolejna liczba mistrzowska oznaczająca intelektualistę, którego życie poddaje nieustannej próbie na czystość duszy; w negatywie trzy szóstki oznaczają materialistę- pasożyta o artystycznych zdolnościach, nie lubiącego pracować dążącego do totalnej destrukcji otoczenia i pastwienia się nad swymi ofiarami. Może tu także jest ta sławna bestia? Jako negatywna wibracja mistrzowska? Wg numerologii trzech szóstek nie należy się aż tak bardzo bać- tylko jak są w negatywie. Można tą liczbę wyłuskać z imienia lub np. z kwadratu pitagorasa; z obliczeń  numerologicznych. 

Uważam, że Biblia, powstała, tak jak i inne wielkie księgi- Wedy, Koran, Awesta, Oashpe, Księga Mormona itp. itd. - poprzez channeling (człowiek użycza ciała obcemu bytowi i w transie następuje przekaz- ustny lub pisemny). Księgi te uważam za piękne i przydatne, jednak wyrosłe na ich podstawie religie i doktryny, to część globalnego systemu kontroli ludzkości. Nawet sama Biblia daje nam na ten temat wskazówki w Apokalipsie. Ufajmy tylko i wyłącznie sobie i nie dajmy sobie wmówić, że nie umiemy sami myśleć i że nie mamy moralności wrodzonej. Moralność nie bierze się z powyższych ksiąg. One są tylko wskazówkami, mają pomagać ludziom, a nie nas zniewalać.

Najlepszą odpowiedź na to niezwykłe i ważkie pytanie (czymże te trzy biblijne szóstki są?) dała zwykła…. Wikipedia. Najciemniej jest pod latarnią, prawda? Odpowiedzi na największe pytania rodzaju ludzkiego mamy zawsze pod nosem. Tylko ich, co? Tylko ich nie potrafimy dostrzec. Poniżej zrzut ekranu z wikipedii.

Papiestwo- jako bestia o siedmiu głowach (Watykan jest siedzibą papiestwa- otacza go siedem wzgórz).





666 wg Biblii to imię bestii z siedmioma głowami i dziesięcioma rogami, która wychodzi z morza (Apokalipsa 13:1, 17, 18). Bestia ta symbolizuje ogólnoświatowy system sprawujący władzę nad „każdym plemieniem i ludem, i językiem, i narodem”. Pomyślmy teraz o Watykanie, o jego wtrącaniu się w politykę każdego kraju, do spraw społeczeństwa, kultury, wchodzenie z indoktrynacją katolicką prawie że do przedszkola.

„Bestia którą widziałem podobna była do pantery, łapy jej - jakby niedźwiedzia, paszcza jej, jakby paszcza lwa. A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę”. (Obj 13:2)

Także i do tego objawienia Dawida pasują cechy Watykanu. Watykan przebiegły jest jak pantera (pierze mózgi młodym ludziom, chrzci bezbronne niemowlęta, podstępem wkrada się do polityki i uznaje siebie za wyrocznię moralności), jest silny jak niedźwiedź (silny ekonomicznie- bank Watykański skupia nieprzebrane bogactwa od wiernych), ma głowę lwa- niemal rykiem ogłasza „jedyne” prawdy objawione ze swoich soborów, których znaczenie z Biblią ma niewiele wspólnego (jak często słyszymy, że ksiądz „grzmi z ambony"? Zupełnie tak jak lew).

Z Apokalipsy wg św Jana: „A kobieta (przypominam, ze chodzi o miasto!)  była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i  nieczystości jej nierządu”. Miasto przyodziane w szkarłat i perły, drogie kamienie (czyżby chodziło o strojnych kardynałów?). Perły to jak różaniec, często duchowni go noszą na szyi. Same perły są naszyte często na mitrę (wysokie, liturgiczne nakrycie głowy). Watykan także tonie w złocie- każdy pewnie widział w telewizji choćby fragment transmisji mszy św. z bazyliki św. Piotra. Kto trzyma kielich podczas mszy św.? I w dodatku złoty? Bez komentarza.

Watykan- kobieta w szkarłacie na bestii- wyrósł z kościoła katolickiego, którego założycielem był św. Piotr- bestia. Z Wikipedi: „Tradycja głosi, że Piotr zginął w Rzymie na Wzgórzu Watykańskim. Zginął męczeńsko na krzyżu głową w dół (czy nie przypomina to symbolu satanistów?!) na własną prośbę, ponieważ mówił, iż nie jest godzien umrzeć jak Chrystus”. Biblijna bestia jest czerwona. Bazylika św. Piotra powstała na splamionej krwią Piotra ziemi. „Szatan to małpa Boga”.  Takie informacje za darmo, na Wikipedii- czyta ją miliony i co się dzieje? NIC! Piotr dalej święty. W Biblii przewidziano, że piekielne siły dobiorą się do chrześcijaństwa i stworzą potwora zwanego religią katolicką.


Znamię bestii: krzyż. Krzyż nie jest symbolem chrześcijaństwa tamże: "Czego nauczał Jezus Chrystus w sprawach znaku? Odpowiedź znajdujemy w Ewangelii Mateusza: Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi (Mt 12:38-40 BT) Z tego tekstu możemy wyciągnąć następujące wnioski:
  1. Znak, czy symbol, potrzebują tylko ludzie spoza kręgu chrześcijańskiego i to jeszcze ci najgorsi, którzy walczą z Chrystusem.
  2. Chrześcijanie nie będą mieli żadnego innego znaku.
  3. Znakiem dla chrześcijan będzie tylko przebywanie Chrystusa w grobie trzy dni i trzy noce."

Znak krzyża został wprowadzony dopiero w IV wieku: "Wiele lat po wspaniałym zwycięstwie Konstantyna w bitwie przy moście Mulwijskim, zaczęto tworzyć legendę mówiącą, że przed bitwą miał on wizję od samego Boga, który pokazał mu znak, pod którym zwycięży. Konstantyn kazał namalować ten znak na tarczach żołnierzy. Dlatego odniósł wspaniałe zwycięstwo. Najpierw znakiem tym była litera P przekreślona na dole, potem, po ponad ćwierć wiekowym czasie, „okazało się” , że był to krzyż, znak, który był wśród elit symbolem słońca. Szybko znak ten stał się militarnym symbolem zwycięskiego chrześcijaństwa aleksandryjsko-rzymskiego. Później symbol ten przejął również Wschód." źródło: www.ezechiel.pl 




16: I sprawia [tj. Bestia ] ,że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymają znamię na prawą rękę lub na czoło 

17: i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia

18: Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć. Apokalipsa św. Jana (13,16-18)



Bierzmowanie jest to sakrament, w którym Duch Święty udziela się człowiekowi ochrzczonemu jako Dar. Istotny obrzęd bierzmowania składa się z trzech elementów wykonywanych równocześnie. 


Są to: 
  1. Namaszczenie olejem znaku Krzyża na czole ochrzczonego.
  2. Nałożenie ręki biskupa na jego głowę.
  3. Słowa: "Przyjmij znamię daru Ducha Świętego"
O ile zakład, ze to znamię, nie jest znamieniem Ducha Św.? O co chodzi ze sprzedażą i kupnem, które się nie może dokonać bez znamienia bestii? Może o to, że czego nie pobłogosławi kościół i nie uzna, to będzie to zakazane? Np. niby można kupić pigułkę "po", ale wiele aptek dalej jej nie ma w asortymencie- bo kościół zabrania.  Nie jesteś katolikiem- nie możesz kupić sobie miejsca na cmentarzu. Rozumiem to jako władzę nad ludźmi. 

A co tam, pojedźmy "z grubej rury" z tą sprzedażą i kupnem. Można ten cytat zrozumieć bardzo dosłownie:


Bizancjum, Fokas 602-610, solidus 609-610, Konstantynopol, Aw: Głowa cesarza na wprost i napis dN FOCAS PERP AVC, Rw: Rw: Anioł z berłem zakończonym "znakiem Chrystusa" oraz jabłkiem królewskim;źródło: http://wcn.pl/archive/109826?q=solidus

Krzyż- znamię bestii (teraz faktycznie zdaję sobie sprawę, że to szatańska sztuczka, by przedmiot, na którym umarł Jezus Chrystus stał się jego znakiem w późniejszych wiekach). Krzyż to jak X gdy go obrócimy o 45 stopni. Literze X odpowiada cyfra 6. Trzy X to 666. Przypomnijmy sobie co czyni się w kościele podczas czytania Pisma Św.- znak krzyża na czole, ustach i na sercu. Czy komuś wychodzą wtedy prostopadłe krzyże, czy raczej X? I to trzy razy? A co z typowym przeżegnaniem się? Wykonuje się wtedy znak Taw- znany ze Starego Testamentu. Niby to dobry znak- z tym że zaczynając od czoła, a kończąc na ramionach znak Taw jest w pozycji odwróconej! To antyznak. Satanistyczny.

Poniżej krzyż św. Piotra. Mała uwaga do satanistów- czcicie to samo bóstwo, które włada kościołem katolickim, tylko w wersji hard. To tak jak Garnier i L'oreal- to jedna i ta sama firma- ta sama stajnia. To jak Pepsi i Coca-cola- obie firmy należą do jednej korporacji- Altrii. O ile zakład, że pracownicy tych niby konkurencyjnych marek o tym wiedzą? Ktoś ma tu z nich niezły ubaw. Wybór jaki mamy na rynku jest iluzją. Większość firm należy do kilku korporacji. Tak samo jednym wielkim oszukaństwem jest religia. Każda religia. Prawdziwą wolność daje odrzucenie każdej ślepej wiary. Po co nam świątynie i systemy wierzeń? Bóg istnieje, ale nie chce kultu, nie chce wiary. Chce po prostu abyśmy myśleli i zmieniali się na lepsze.







"Labarum of Constantine the Great" autorstwa Labarum_of_Constantine_I.svg: TRAJAN 117 Ta grafika wektorowa została stworzona za pomocą programu Inkscape. - Labarum_of_Constantine_I.svg (reconstruction by Eugene Ipavec, 2006) Vexilloid_of_the_Roman_Empire.svg. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.


Powyżej labarum- sztandar bojowy rzymskich legionów. I to ma być symbol chrześcijaństwa? Wygląda ogólnie jak X ,a nie jak krzyż. ΧΙϚ (chi, iota, stigma) to 616- liczba bestii wg papirusu 115- wczesnego greckiego rękopisu Nowego Testamentu; przewróćmy X o 90 stopni  w prawo- pośrodku wstawmy I, a na jego końcu obrócone w prawo o 180 stopni Ϛ. Otrzymamy krzyż Konstantyna (chiro)- wg katolików symbol Chrystusa!







"Słabości obecnego tłumaczenia znaczenia symbolu krzyża chiro.

1. Niedopuszczalna ortografia. Pierwsza litera słowa Chrystus napisana jest małą literą, za to druga litera jest duża: „chR”. Aby zasugerować wątpliwą interpretację tego znaku, nazwano go krzyżem chiro. Nawet gdyby tak to miało być, to narzuca się odwrotna kolejność, zaczynająca się od dużej litery, czyli „Rch”. Ale wtedy nic by to nie znaczyło.
2. Brak innych przykładów na tworzenie monogramu z dwóch pierwszych liter imienia w tamtych czasach. Zawsze to były duże i pierwsze litery.
3. Konstantyn nie znał języka greckiego. Jeszcze na Soborze Nicejskim rozmawiał z greckimi biskupami przez tłumacza. Tym bardziej nie mógł znać cyrylicy, którą miał ten znak zostać napisany.
4. Krzyż typu chiro był szeroko stosowany wiele lat przed narodzeniem Chrystusa"; źródło: www.ezechiel.pl


Powyżej herb Watykanu- kolejny X. Mitra po środku- Mitra, tak na marginesie, to bóstwo solarne w mitologii indoirańskiej (w okresie hellenistycznym- Apollo lub Helios). Dzień narodzin Mitry, czyli 25 grudnia, został w IV  wieku przyjęty jako dzień Narodzin Jezusa Chrystusa (wygląda na to, że Konstantyn jest twórcą kościoła katolickiego, a nie Jezus Chrystus)- obecnie pokrywa się z chrześcijańskim świętem Bożego Narodzenia. Niedziela, to pierwszy dzień stworzenia świata- także słońca. Chrześcijanie powinni czcić sobotę jako siódmy dzień, a  nie niedzielę! Księga Wyjścia 31,15-17: "15 Przez sześć dni będzie się wykonywać pracę, ale dzień siódmy będzie szabatem odpoczynku, poświęconym Panu, i dlatego ktokolwiek by wykonywał pracę w dniu szabatu, winien być ukarany śmiercią. 16 Izraelici winni pilnie przestrzegać szabatu jako obowiązku i przymierza wiecznego poprzez pokolenia. 17 To będzie znak wiekuisty między Mną a Izraelitami, bo w sześciu dniach Pan stworzył niebo i ziemię, a w siódmym dniu odpoczął i wytchnął". Zatem niedziela jest dniem pierwszym, a nie siódmym! Każdy katolik grzeszy pracując w sobotę. 


Z Wikipedi: "Ważną osobą na bierzmowaniu jest świadek. Jest on świadkiem umocnienia wiary bierzmowanego. Kładzie on prawą dłoń na prawym ramieniu bierzmowanego. Prawo kanoniczne zaleca by był nim jeden z chrzestnych"

I dla przypomnienia jeszcze raz Apokalipsa:

16: I sprawia [tj. Bestia ] ,że wszyscy mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymają znamię na prawą rękę lub na czoło 


Jako jedyna na świecie odkryłam biblijne znamię bestii. Bez wyrafinowanego pseudofilozoficznego wywodu. Nie chwaląc się- zawsze mi pomaga zwinny umysł i szczypta oczytania. Nawet Biblia mówi, że rozszyfrować tą zagadkę może tylko ten, kto ma rozum i odznacza się mądrością. Jestem mistrzynią w mówieniu oczywistości. Zakończę wywód o znamieniu  być może trochę zawadiacko: Bogu niech będą dzięki.

Apokalipsa wg św. Jana zapowiedziała atak ciemnych sił na ludzkość.

I tak też się stało- słowa Biblii zostały w wielu wypadkach sfałszowane. Np. sfałszowano  sukcesję piotrową. Za: http://biblia-odchwaszczona.webnode.com/news/kto-jest-opoką-/ “Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół ”- Ewangelia Mt.16:18 ( por. np. wydanie Biblii Poznańskiej). W tekście greckim zapisano bowiem : κἀγὼ δέ σοι λέγω ὅτι σὺ εἶ Πέτρος, καὶ ἐπὶ ταύτῃ τῇ πέτρᾳ οἰκοδομήσω μου τὴν ἐκκλησίαν - (Codex Vaticanus)- co znaczy : "ty jesteś Petros (Piotr tzn. Kamień) a na tej Petra tzn. Opoce (Masywie Skalnym) zbuduję mój Zbór. Piotr został więc nazwany Kawałkiem Skały, Odłamkiem Skalnym, kamieniem, zaś Zbór miał być zbudowany na Opoce, na Masywie Skalnym”. I faktycznie- sprawdziło się- Watykan powstał w miejscu zgonu św. Piotra. Czyżby małe jasnowidztwo?

Polecam także inne artykuły z tamtej strony. A także piękny tekst „Kto jest Opoką Kościoła Powszechnego”    tamże: „Ten temat jest dość prosty. Opoką, skałą na której był zbudowany Kościół Boży w czasach Starego Testamentu, był zawsze Bóg. Istnieje wiele tekstów, które to potwierdzają: On jedynie skałą i zbawieniem moim, twierdzą moją, więc się nie zachwieję (Ps 62:3 BT). Bóg był skałą dla Izraela, było to nawet jedno z Jego imion: Bóg Jakuba przemówił, mówił do mnie On - Skała Izraela …(2 Sm 23:3 BT). Innym imieniem Boga używanym jeszcze w czasach przed Mojżeszem, było: Opoka Izraela (1Moj 49:24 BT)”.


Czyli Piotr jest skałą, a zbór ma być budowany w oparciu o Boga, a nie o Piotra!! Wszystko zostało zmałpowane i tak powstał szatański kościół katolicki. Uff, koniec bajki na dziś. A tak na marginesie- ilu katolików mnie teraz czyta? Przyznajcie z ręką na sercu- kto z was przeczytał Biblię? Choćby tą sfałszowaną Biblię Tysiąclecia? Kto?

„Szukajcie, a znajdziecie” (Mt 7:7; Łk 11:9) 


„kto szuka,  znajduje”


Nie jestem ateistką, mam po prostu Boga w sobie. I nie jest to Jahwe. Jest to Bóg nad bogami, który nie potrzebuje świątyń, hołdów. Wymaga tylko dobrego, godnego życia. Teraz milczy- oceni po naszej śmierci.

Może okazać się, że myśląc, że służymy Bogu, oddajemy cześć zupełnie komuś innemu, komu nie chcielibyśmy tego robić.




Szczegółowy wykład objaśniający Apokalipsę https://www.youtube.com/watch?v=XPSR2swwzHI 
umieszczenie aktywnego linku blokuje mi system- a jakże by inaczej!!! 

https://dzienzmian.wordpress.com/2015/03/05/liczba-666-i-jej-znaczenie/

http://www.cda.pl/video/19127935/Apokalipsa 






Chi=600 ksi=60 stigma=6  ;jedna z wielu kombinacji alfabetycznych liczby 666

 666 wg alfabetu hebrajskiego (vav- dźwięk w)



Zdjęcie placu św. Piotra z lotu ptaka. Znak solarny (koło celtyckiego boga- Taranisa), a pośrodku "chrześcijański" obelisk. Z Wikipedi: Najstarsze obeliski pochodzą ze starożytnego Egiptu, gdzie już za czasów V dynastii były elementem kultu słońca. Ustawiano je na placach przed świątyniami i pałacami. Egipcjanie wierzyli, że ich najważniejszy bóg Ra, będący uosobieniem słońca, mieszka właśnie w obeliskach. Z tego też powodu przed świątyniami Ra nie było często żadnych posągów kultowych poza obeliskami. Każdy obelisk jest więc niejako wizerunkiem boga Ra. WTF? A jak to się ma do słynnego przykazania "nie będziesz miał cudzych bogów przede mną"? Czemuż to ja się dziwię tak w ogóle? Przecież powyżej udowodniłam, że Watykanem rządzi przeciwnik Jahwe czyli: Lucyfer, Ra, Taranis, Swaróg, Sol, Mitra, Szamasz itp. itd.- jak zwał tak zwał. Czy Jahwe jest tym jedynym i największym Bogiem? Także w to wątpię.

Czy to Jahwe i Ra? Czy dobro i zło istnieje, czy to jest tylko wariant rzeczywistości? Przykład: w Islamie bicie kobiet nie jest niczym złym, a u nas tak. Co to jest dobro, co to jest zło? 
"Nic nie jest złem ani dobrem samo przez się, tylko myśl nasza czyni to i owo takim".W. Shakespeare
Ufajmy sobie, jeżeli chodzi o moralność. Bo nas stworzył ten prawdziwy Bóg, Architekt i mamy w sobie jego cząstkę. Niech żadna religia nie wmawia nam co jest dobre, a co złe- my to wiemy podświadomie przecież. 
Jedno jest pewne. Byty z wyższego wymiaru podają się na Ziemi za bogów, ale bogami nie są. Świadczy o tym prymitywna rywalizacja pomiędzy wszystkimi religiami na Ziemi nie różniąca się zbytnio od ludzkich konfliktów.  Zarówno Jahwe, Allah, Amon, Anubis, Baal, Geb, Uranos, Eris i setki innych, to nie bogowie. To po prostu istoty inteligentniejsze od nas i posiadające lepszą technologię niż my. Prawdziwego Boga nie ma w  żadnej ziemskiej religii. Prawdziwy Bóg, nasz kreator, Architekt, Źródło- nie kontaktuje się z nami bezpośrednio. Ale oceni po śmierci. Po śmierci przekonamy się jak to na prawdę jest. Po prostu żyjmy godnie. Nie istnieje religia, która by miała nas zbawić. Która nas pogłaska po śmierci po główce i powie nam- dobry byłeś, dużo się modliłeś, więc jesteś dobry i będziesz zbawiony. Co za bzdura!  Od kiedy to można stać się kimś lepszym niż inni, kimś mądrzejszym nie robiąc nic i tylko medytując/modląc się? W życiu trzeba coś robić, nie można tylko stać i się gapić. Religia może zrobić nam tylko jedno- pranie mózgu; zniewolić nasz umysł i zmienić w ludzkie roboty. Coś czuję podskórnie, że to nie o to chodzi temu prawdziwemu Bogu. Myślę, że szopka pt.: "religia" Tego Jedynego, niezbyt interesuje.





Co się jeszcze wydarzyło w IV wieku? Gdy kościół został całkowicie przejęty przez siły zła? Np. zmieniono biblię i podmieniono słowo "gwiazda poranna" na słowo- LUCYFER!!!! Słowo to energia i wymawianie imienia przyciąga byt, który się wywołuje! Skoro istnieje inny wyraz po łacinie opisujący gwiazdę poranną, to dlaczego akurat zastosowano słowo Lucyfer? Wszystko się zgadza. Kościół katolicki nie ma z Jezusem nic wspólnego. "Poznasz ich po czynach". Szatan uzurpuje sobie prawo do bycia bogiem- to wiemy z biblii. Watykan to czarcia sprawka. Dowód- czas 3:40- inwokacja do Lucyfera:





Liczba bestii 666 i artykuł o niej na tym blogu, nie powstał przede wszystkim, aby atakować kościół katolicki (nie jestem innego wyznania, które oferuje "jedyną" prawdę objawioną), by krzywdzić wierzących (nie prowadzę świętej wojny), tylko po to, aby uświadomić ludzi, że tak na prawdę żyją w niewoli swojego własnego umysłu. Aby wyrwać się z tego więzienia, trzeba wznieść się na wyższy poziom świadomości. Aby być szczęśliwym, wolnym, trzeba się wyrwać z tego systemu. System daje nam ułudę, daje ideały, do których ludzie dążą, ale te ideały są nierealne, nieosiągalne. Jednej osobie na milion być może się to uda. Reszta cierpi i udaje, że żyje. A tak na prawdę życie ludzi to praca, praca, praca, spłata kredytu na mieszkanie, samochód. Dwutygodniowy urlop raz na rok, gdzie wydaje się jeszcze więcej pieniędzy (być może nawet bierze się kredyt na wakacje), a potem powrót do tyrania. Brak czasu na cokolwiek.  To jest ten nasz system ucisku i wyzysku. Na który zgadzamy się dobrowolnie w dodatku i myślimy o sobie jako o wolnych ludziach!

Poniższa grafika doskonale obrazuje naszą rzeczywistość i jej system nadzoru. Pod pojęciem szatana kryją się istoty z wyższych wymiarów, które nami kierują. Traktują nas tak, jak my traktujemy zwierzęta, manipulują nami. Podejrzewam, że czerpią z tego jakieś korzyści. 








Ciekawy artykuł o kk - MROCZNE RYTUAŁY KOŚCIOŁA

Duch Epoki- cała prawda o religii, zamachach 11 września i o rezerwie federalnej (Fed)- rządzą nami banki.

Wychodzenie z matrixa, z naszej smętnej matrycy. Oto obowiązkowe filmy- lektury każdego świadomego człowieka. Czym jest Zeitgeist? -  kliknij

O co chodzi w religii? O co chodzi w ekonomii? Jak doszło do zamachów 11 września? O co w ogóle chodzi?

„Zeitgeist”- inaczej „Duch epoki” z 2007 roku jest dokumentem wyreżyserowanym przez Petera Josepha i prezentuje szereg oczywistych prawd zafałszowanych przez obecny system i rządzących. Film mówi całą prawdę o tym czym jest każda religia (bajką na podstawie której zbudowano potężny system kontroli) i nakreśla szerszą wizję ataków z 11 września 2001 roku. Oglądając ten film dojdziesz do wniosku, że rządzą nami banki. Rezerwa federalna jest w szponach „Nowego Porządku Świata” i odpowiada za co najmniej kilka wojen. Pierwsza wersja filmu nie jest tak bardzo artystyczna, ale tutaj prezentuję wam, moim zdaniem ciekawszą wersję- pop-artową. 





Kolejna część, równie ekscytująca, dosyć trudna, ale od czego mamy przycisk cofnij?



Trzecia część. To nie fantastyka!!! To się dzieje na prawdę. Dzisiaj w radio mówili, że w USA będą budowane tunele podziemne bodajże z próżniowym napędem- tak jak w filmie!!!! OTWÓRZMY OCZY!!!!